1999  archiwum  tekstów  sieciowych
Ewa Witkowska Cyberfeminizm


Co to jest cyberfeminizm? Sformułowanie definicji tego nowego w feministycznej teorii i praktyce, rodzącego się na naszych oczach zjawiska przysparza niestety wielu trudności, a znajomość pojęcia wśród samych kobiet jest na razie niewielka.
Helene von Oldenburg, członkini niemieckiej grupy Old Boys Network, przeprowadziła badanie na grupie kobiet w różnym wieku i o różnym wykształceniu, zadając im właśnie to pytanie: "Co to jest cyberfeminizm ?"1. Aż 27% badanych nigdy nie słyszało o "takiej rzeczy", 21% twierdziło, że jest to nazwa choroby, dla 14% cyberfeminizm był nowym rodzajem kosmetycznej serwetki. 11% pamiętało, że to słowo padło podczas ostatniej konferencji, ale nie mogło skojarzyć kontekstu; 9% badanych uznało cyberfeminizm za nowoczesny rower dla kobiet, a 7% za coś sadystycznego. Kolejne 7% obiecało robić "to" każdego ranka, 2% - kupić "to" po świętach.
Następne badanie Helene von Oldenburg przeprowadziła na grupie stu kobiet, składającej się głównie z prawniczek, dyrektorek muzeów i businesswomen. 92 z nich uznały, iż przedrostek "cyber" czyni feminizm bardziej "PC", a 78 przyznało się do nazywania siebie cyberfeministkami, by być bardziej na czasie. Z kolei 53 stwierdziły, że ujawnienie się jako feministki zrujnuje im karierę, dlatego też aż 42 nie chciały w ogóle rozmawiać o feminiźmie, niezależnie czy "cyber", czy też nie. Nadzieję na powstanie nowego społeczeństwa wewnątrz cyberfeminizmu wyraziło 37 kobiet. 19 stwierdziło natomiast, iż cyberfeministki mają więcej humoru niż feministki.
W ostatniej badanej grupie na pytanie: "Czy możliwe jest bycie feministką i cyberfeministką w tym samym czasie ?" aż 53% kobiet odpowiedziało - "nie", 29% - "nie wiem", a tylko 18% - "tak".

   Badanie Helen von Oldenburg ukazuje, że termin "cyberfeminizm" nie jest wcale powszechnie znany. Co jednak pod tym pojęciem rozumieją same cyberfeministki?

   Termin "cyberfeminizm" został wprowadzony przez dr Sadie Plant, badaczkę z Uniwersytetu w Birmingham w Anglii, na określenie przymierza kobiet z maszynami. Jej zdaniem, "cyberfeminizm to insurekcja epoki postczłowieczej - bunt rodzącego się systemu, którego część stanowią (między innymi) komputery i kobiety, przeciwko światopoglądowi i rzeczywistości materialnej patriarchatu, który wciąż stara się ujarzmić jedne i drugie. To przymierze "przedmiotów" przeciw ich panom i władcom, sojusz kobiet i maszyn. Jest to bunt zniewolonych."2

Sadie Plant twierdzi przy tym, że "rozmiary buntu są imponujące"3. Cyberfeminizm jest zdolny podkopać fundamenty "światopoglądu i materialnej rzeczywistości dwóch tysiącleci patriarchalnego nadzoru."4 Wszystko to dzieje się już w tej chwili - jak pisze Sadie Plant - "dzień jutrzejszy już nadszedł"5 , "nasz program został już wgrany do pamięci komputera"6.

Sadie Plant w oparciu o teorię emergentyzmu z dwudziestych lat XX wieku stworzyła koncepcję, zgodnie z którą "ewidentny jest długotrwały związek między rozwojem technologii informatycznej a wyzwoleniem kobiet"7. Według Sadie Plant, "tak, jak maszyny stają się coraz bardziej inteligentne, tak kobiety stają się coraz bardziej wyzwolone."8 Sadie Plant zgadza się z francuską myślicielką Lucy Irigaray, że "podstawą naszej cywilizacji i życia społecznego jest (...) wymiana >kobiet, znaków, towarów i pieniądza<, która odbywa się wyłącznie między mężczyznami."9 Jednak w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci "wszystkie obiekty, które niegdyś stanowiły po prostu towar lub przedmiot wymiany w (...) męskiej grze, zaczęły nagle wywierać większy wpływ na tę cywilizację, w której dotychczas jedynie je wymieniano."10 Kobiety i maszyny zaczęły współpracować, gdyż były traktowane tak samo przez swoich użytkowników - mężczyzn. Idąc dalej, Sadie Plant stwierdza, że maszyny, a zwłaszcza maszyny inteligentne, czyli komputery, są rodzaju żeńskiego. Tak bowiem jak kobiety, "komputery są symulatorami, brak im stałej, niezmiennej tożsamości i zamiast tego >działają jako< (perform as)."11 Posługując się terminologią Lucy Irigaray, można powiedzieć, że kobiety i maszyny są ">nie jednością<, lecz zawsze mnogością, będąc w tym samym czasie zarówno niczym (zero), jak i wszystkim/wszędzie."12 Znakiem żeńskości jest tu zawsze mnogie zero przeciwstawione Wielkiej Jedynce, czyli męskości. Osiągnięcie przez kobiety poczucia własnej tożsamości jest niemożliwe, "ponieważ nie mogą one uciec od >lustrzanej ekonomii< (specular economy) mężczyzny. Ekonomii, w której dzięki kontrolującym wszystko fallusowi i oku (członek i podglądanie) kobieta będzie zawsze pojmowana jako >niepełna<. Kobieta jest zawsze >płcią, która płcią nie jest<, tą płcią, której niezmiennie brakuje wyposażenia niezbędnego, by płeć mieć.

   Jeśli uwzględni się ten punkt widzenia, to cele stawiane sobie przez wcześniejsze wersje feminizmu, takie jak żądanie dla kobiety należnego jej miejsca jako >teżpodmiotu< historii oraz uznanie jej wkładu w opanowywanie przez człowieka natury, uznać trzeba za cele niewłaściwe. Pogoń za >męskim marzeniem o samokontroli, stanowieniu o własnej tożsamości, samopoznaniu, samookreślaniu się< - jak formułuje to Plant - zawsze będzie daremna, gdyż >dowolna teoria podmiotu zawsze zostanie w końcu zawłaszczona przez rodzaj męski<.

   Jedyną możliwą linią postępowania dla płci, która płcią nie jest i nigdy nią nie będzie, jest taka linia, która za swój punkt wyjścia przyjmuje destrukcję podmiotu."13
Zdaniem Sadie Plant, w wyniku wspólnego działania kobiet i inteligentnych maszyn przeciwko mężczyznom powstanie nowy kobiecy gatunek, emergent. Będzie to "samoorganizująca się technologia"14 , w skład której wejdą "kobiety połączone ze sobą, kobiety połączone z komputerami, łącza komputerowe i telekomunikacyjne, złącza i sieci"15. Ten nowy, wszechobecny emergent "pozwoli kobiecie znaleźć język dla samookreślenia się (to assemble herself - gra słów, dosłownie: pozbierać się, wziąć się w garść) z pomocą jej (nowych) przyjaciół. Uwolniona od patriarchatu, kobieta >nakręca się teraz maszyną<."16 Razem są one zdolne dokonać dzieła destrukcji, zniszczyć dotychczasowy męski podmiot.

   Terminu "cyberfeminizm" Sadie Plant zaczęła używać po zetknięciu się z pracami australijskiej grupy VNS Matrix, która powstała około roku 1991, aby "wyrwać zabawki z rąk technokowbojów"17. Pierwszą akcją grupy było stworzenie i rozpowszechnienie "Cyberfeministycznego Manifestu dla XXI wieku", który również prezentuje wizję wspólnego buntu kobiet i maszyn. Jego fragment jest także przytaczany czasem jako możliwa definicja cyberfeminizmu:

"Jesteśmy wirusem chaosu nowego świata
niszczącym symboliczną formę wewnątrz
(...) wielkiego ojczystego komputera (...)."
18

   Jednak zarówno definicja cyberfeminizmu stworzona przez Sadie Plant, jak i przytoczony wyżej fragment manifestu grupy VNS Matrix, są ściśle związane z określonymi koncepcjami przez nie utworzonymi i nie dają szerszego pojęcia o tym zjawisku. Termin "cyberfeminizm" przynosi natomiast ze sobą wiele pytań, jak choćby: jak go dokładniej zdefiniować, co kryje się za fuzją słów "cyber" i "feminizm", co ma cyberfeminizm wspólnego z wcześniejszymi wersjami feminizmu, jakie nowe możliwości daje kobietom...

   Właśnie w celu uzyskania odpowiedzi na takie pytania zorganizowano w Kassel podczas Dokumenta X w dniach 20 - 28 sierpnia 1997 roku pierwsze międzynarodowe spotkanie poświęcone cyberfeminizmowi - "The First Cyberfeminist International (FCI)". W spotkaniu wzięło udział 37 kobiet z 12 krajów, w tym z USA, Niemiec, Japonii, Chorwacji, Węgier, Kanady, Rosji i Austrii19. Miejscem spotkania była Oranżeria w Kassel, gdzie przygotowano specjalną "Hybrid Workspace"20. Organizatorem spotkania była grupa Old Boys Network (OBN), która powstała w Berlinie na wiosnę 1997 roku. Jej celem jest ułatwianie kobietom działalności na obszarze internetu, między innymi poprzez udostępnianie własnego serwera dla różnych działań artystycznych i politycznych związanych z cyberfeminizmem, przez tworzenie połączeń poczty elektronicznej, czy też organizowanie spotkań kobiet zajmujących się problematyką cyberfeminizmu21. Uczestniczki spotkania wywodziły się z rozmaitych środowisk - były to zarówno programistki i kobiety na co dzień pracujące z internetem, artystki, kobiety z wyższych uczelni zawodowo zajmujące się feministyczną teorią. Przez 8 dni dyskutowały one o cyberprzestrzeni, związkach kobiet i technologii oraz różnych obszarach internetu. Przygotowywały też prezentacje dla publiczności Dokumenta X. Wiele z tych prezentacji, jak również codzienne raporty, było od razu wprowadzane do sieci, aby umożliwić kontakt z cyberfeministkami nieobecnymi podczas spotkania22.

Organizowane podczas FCI akcje miały uświadomić brak wiedzy na temat kobiecej historii i rozwijających się obecnie kobiecych ruchów. Jednego dnia pięć uczestniczek spotkania wybrało się do supermarketu, by kupić perfumy o nazwie "Cybersp@ce. Pytały one obsługę sklepu, jak podoba im się "zapach cyberprzestrzeni", z czym kojarzą słowo "cyberprzestrzeń" i co sądzą o internecie. Jak się okazało, nikt z zapytanych nie wiedział, czym w ogóle jest cyberprzestrzeń. Wtedy to na zewnątrz sklepu jedna z kobiet wykrzyknęła: "Zaczęła się rewolucja, a nikt tego nie zauważył!".

Brak wiedzy na temat historii kobiecej działalności uwidocznił się także podczas quizu "Co to za dziewczyna?". Został on zorganizowany na wzór teleturnieju. Do udzielania odpowiedzi zaproszono jedną cyberfeministkę oraz troje ochotników z publiczności. Wśród widowni siedziały też uczestniczki FCI, które zachęcały ludzi do zabawy. Wyszło na jaw, że nikt nie wiedział nawet, jak nazywała się pierwsza kobieta - kurator Dokumenta. Celem tej akcji było też rozszerzenie wiedzy uczestników na temat historii kobiet, poprzez poprawne odpowiedzi udzielane przez cyberfeministki.

   Jednak nawet podczas tego pierwszego międzynarodowego spotkania cyberfeministek w Kassel próby zdefiniowania zjawiska cyberfeminizmu nie przyniosły rezultatu. W obliczu niemożliwości ustalenia jednej wspólnej definicji, uczestniczki spotkania spisały 100 anty-tez (w nawiązaniu do tez Marcina Lutra), mówiących o tym, czym cyberfeminizm nie jest, na przykład: "Cyberfeminizm nie jest ideologią", "Cyberfeminizm nie jest instytucją", "Cyberfeminizm to nie -izm" i tym podobne23.

   Spotkanie w Kassel uświadomiło jednak potrzebę dyskusji na temat nowych obszarów feminizmu i możliwości oferowanych kobietom przez nowe technologie. O mitach, utopiach i historii cyberfeminizmu oraz o tym, co przyniosło spotkanie w Kassel, dyskutowano podczas kolejnego spotkania - "Next Cyberfeminist International" o roboczym tytule "Strategie dla nowego cyberfeminizmu", jakie odbyło się w Rotterdamie w dniach 8 - 11 marca 1999 roku24.

   Jedną z najbardziej aktywnych uczestniczek obu międzynarodowych spotkań cyberfeministycznych oraz kobietą na co dzień związaną z tą problematyką jest Faith Wilding - artystka multidyscyplinarna, zajmująca się również teorią i nauczaniem25. Jej praca odnosi się do różnych aspektów socjo-politycznej historii ciała i od samego początku wiąże się z feminizmem. W roku 1972 Faith Wilding wraz z innymi feministycznymi artystkami stworzyła environment "Womanhouse" w California Institute of the Arts, odnoszący się do ról płciowych, a także sytuacji kobiet odizolowanych w sferze domu i prac domowych. Faith Wilding jest autorką książki "By Our Own Hands: A History of the Women Artists' Movement in Southern California, 1970 - 1977" (1977, Los Angeles: Double X). Ostatnie prace Faith Wilding dotyczą zwłaszcza związków kobiet i technologii oraz rozwijającego się cyberfeminizmu. Współpracuje ona z grupą Old Boys Network, WomEnhouse26 , subRosa27 i CalArts Feminist Art Program28 , a także Critical Art Ensemble29 - grupą artystek różnych specjalizacji badających związki sztuki, technologii, biotechnologii, polityki i teorii krytycznej.

   Swoje dotychczasowe przemyślenia związane z cyberfeminizmem, zwłaszcza te zainspirowane przez spotkanie podczas Dokumenta X w Kassel, Faith Wilding zebrała w dwóch artykułach: "Notes on the Political Condition of Cyberfeminism"30 i "Where is Feminism in Cyberfeminism?"31 , które zdążyły już wejść do klasyki tematu. Warto więc pokrótce przedstawić rozważania Faith Wilding, jako niezwykle istotne dla problematyki cyberfeminizmu32.

   Zdaniem Faith Wilding, cyberfeminizm jest obiecującą nową falą w postfeministycznym myśleniu i praktyce. Choć na razie niewiele kobiet działa aktywnie w internecie, ich prace są świeże i bardzo obiecujące. Cyberfeminizm stawia dopiero swoje pierwsze kroki, co z jednej strony gwarantuje nieskrępowaną schematami swobodę działania, a z drugiej powoduje, że jest on jeszcze mało dojrzały w porównaniu z innymi obszarami działalności kobiet, na których są one od dawna obecne. Terytorium internetu i technologii jest tradycyjnie przypisane mężczyznom, dlatego też kobiety dopiero muszą wywalczyć sobie swoją obecność w nim.

   Cyberfeminizm daje kobietom zupełnie nowe możliwości, niedostępne dla wcześniejszych faz feminizmu. Dawniej feminizm opierał się o fizyczne spotkania kobiet - w kościołach, organizacjach charytatywnych, na ulicach. Kobiety spotykały się, by opracować swoją polityczną kampanię, następnie wychodziły razem w przestrzeń publiczną, zaznaczały swoją obecność i torowały sobie drogę do terytoriów tradycyjnie im niedostępnych.

Cyberfeminizm otwiera im drogę do nowej przestrzeni - cyberprzestrzeni. Ucząc się z historii feminizmu, kobiety najpierw same muszą wywalczyć sobie prawo wstępu na to nowe terytorium. Ich siła będzie tu również leżała we wspólnym działaniu, lecz tym razem nie fizycznie, a poprzez obecność w sieci, ewentualnie spotkania typu FCI. Cyberfeminizm walczy o dostęp kobiet nie tylko do cyberprzestrzeni, ale też do instytucji, które zajmują się projektowaniem i produkcją sprzętu komputerowego. Jak na razie sprzęt ten jest produkowany głównie z myślą o mężczyznach i zaspokojeniu ich potrzeb, na użytek biznesu czy wojska. Na tym terytorium mężczyźni są wciąż główną siłą.

Kobiety oczywiście także używają złożonej technologii. Często jednak jest im ona dana, choćby przez pracodawców, by uczynić z nich bardziej wydajne biurokratki33. W takim przypadku istniejący dotąd stan rzeczy tylko się pogłębia. Jest to sytuacja podobna do tej, kiedy w latach 50-tych i 60-tych mężczyźni z klasy średniej chętnie kupowali drugi samochód dla swojej żony, by mogła ona wydajniej pracować dla ich domowego gospodarstwa. Technologia użyta w ten sposób nie wyzwala kobiet - przyczynia się natomiast do jeszcze głębszego ich zniewolenia. Właśnie dlatego kobiety muszą same wywalczyć sobie wstęp do cyberprzestrzeni. Tylko wtedy będą one pewne, że współpracują z technologią dla swego własnego dobra.

   Na razie relatywnie mało kobiet potrafi poruszać się w cyberprzestrzeni, a ich obecność na tym polu jest ignorowana. Dopiero wspólne działanie, jak choćby w Kassel, może pokazać ich siłę.
Pokazuje też jednak, że wśród kobiet istnieje wiele różnic i podziałów. Dlatego tak trudno jest nawet zdefiniować to wspólne działanie. Niektóre kobiety uważają, iż internet daje im nową szansę, pokazuje nowe strategie. Wiele młodych kobiet w ogóle odcina się od wcześniejszego feminizmu i określa się wyłącznie jako cyberfeministki. Inne z kolei uważają, że te nowe media nie są wcale takie nowe, są natomiast silnie osadzone w społecznych podziałach między płciami.

W tej sytuacji celem nie jest zatem sformułowanie definicji, a raczej określenie pewnych strategii działania i możliwości, tworzenie koalicji dla realizacji wspólnych zamierzeń. W Kassel osiągnięte zostało ogólne porozumienie w sprawie obszarów przyszłej działalności, które mają uczynić cyberfeminizm bardziej widocznym.

Jednym z najważniejszych punktów wspólnego działania musi być edukacja kobiet w zakresie techniki i historii ruchów kobiecych, tworzenie grup dyskusyjnych, publikacje z zakresu elektroniki i informatyki skierowane do kobiet, listy adresów internetowych związanych z cyberfeminizmem, bibliografii i stron instruktażowych. Tylko skuteczna edukacja umożliwi bowiem kobietom wejście na obszar technologii. Ważne jest też tworzenie coraz to nowych ośrodków kobiecej działalności w internecie, baz danych o historii feminizmu czy danych ułatwiających kobietom poruszanie się w cyberprzestrzeni, a także prezentacja działalności cyberfeministek w muzeach, galeriach i na festiwalach sztuki współczesnej.

Uciekanie od definicji nie oznacza więc wymigiwania się od tworzenia pewnej wspólnej polityki. Jednak wiele kobiet obecnych na FCI w Kassel nie zgodziło się z tym stanowiskiem, uznając, iż należy jednak jasno przedstawić cele i filozofię cyberfeminizmu, by nie popaść w utopię. Definicja nie musi oznaczać bowiem narzucenia ram, a raczej sprecyzowanie pragnień i dążeń, może stworzyć solidarność w grupie pełnej podziałów - nie jedność, ale właśnie solidarność, tak potrzebną w efektywnym działaniu na arenie polityki.

Podczas spotkania w Kassel ujawniło się też nowe, niezwykle ważne terytorium cyberfeministycznej działalności. Na Dokumenta X obecna była Vesna Jancovic z Chorwacji, naczelny dyrektor magazynu ARKZIN, prowadzącego antywojenną kampanię. Opowiadała ona34 , że choć trudno jest na razie mówić o silnym ośrodku cyberfeminizmu w Chorwacji, wiele działaczek na rzecz pokoju posługuje się w swej działalności internetem. Dużą rolę odgrywają zwłaszcza Electronic Bulletin Boards (BBS), pomagające w komunikowaniu się, organizowaniu akcji antywojennych, propagowaniu pokoju oraz nawiązywaniu łączności z innymi krajami. Można tam też znaleźć projekty przygotowane specjalnie dla kobiet, informacje z zakresu teorii feministycznej, medycyny i techniki. Przykład chorwackiego cyberfeminizmu pokazuje, iż możliwe jest porozumienie ponad podziałami w celu budowania międzynarodowego, silnego ruchu.

Cyberfeminizm, zdaniem Faith Wilding, jest wciąż w swej początkowej fazie rozwoju, dopiero się krystalizuje. Wejście do cyberprzestrzeni jest wciąż drogie, bronią go choćby ceny, jakie osoba prywatna musi zapłacić za nabycie potrzebnego sprzętu komputerowego, a kraj za tworzenie odpowiedniej infrastruktury. Powtarza się zatem sytuacja znana z wcześniejszej historii feminizmu - najnowsze możliwości działania są dostępne tylko dla kobiet o wysokiej pozycji społecznej. Dostęp do internetu wciąż pozostaje przywilejem, więc te kobiety, którym jest on dany, powinny przetrzeć szlaki i przygotować drogę nadchodzącym.

   W tym miejscu należy wskazać na pewne słabe punkty cyberfeminizmu oraz sprzeczności tkwiące wewnątrz tego ruchu.

Choć Faith Wilding prezentuje w swych wypowiedziach trzeźwe spojrzenie na problem i stara się nie uciekać od problemów, nie udaje jej się jednak uniknąć popadnięcia w retorykę, gdzie niektóre stwierdzenia wciąż pozostają tylko w sferze teoretycznych założeń.

Wiele słabych punktów teorii Sadie Plant wykazała z kolei Caroline Basset35. Jej zdaniem, teoria Sadie Plant jest oparta na określonym pojmowaniu technologii. "Podczas gdy ekofeminizm uznaje technologię za wrogą kobiecie, dokładnie z tego powodu, że zakłada, iż "postęp" technologiczny odzwierciedla podporządkowywanie sobie przez "mężczyznę" nowych obszarów, przynależnych "naturze" i "kobiecie", to cyberfeminizm, przeciwnie, twierdzi, że złożone systemy i wirtualność przynoszą odwrotny skutek.(...) Dla cyberfeminizmu nowy charakter maszyn sprowadza się do pojęcia samo-organizacji. Jak ujmuje to Plant, >następuje mutacja narzędzi w złożone maszyny, które same zaczynają myśleć i działać dla siebie<. Maszyny owe, jako emergenty, nie mają korzeni, którym muszą dochować wierności. Uniezależniają się tym samym od reguł "lustrzanej ekonomii". W rezultacie zwracają się ku temu, co żeńskie."36

Cyberfeminizm zakłada poza tym, że przekroczył już granicę nowej technologii. "Technologia zmieniła się - mówi Plant - ale nie wiemy, czy i w jakim stopniu odnosi się to również do komputerów, sieci neuronowych, sieci telekomunikacyjnych, nano-technologii (...), biotechnologii i sztucznej inteligencji. (...) >Dzień jutrzejszy już nadszedł< - mówi Plant, lecz sama przyznaje, iż wiele z tych technologii znajduje się wciąż w stadium rozwoju. (...) Twierdzenia Plant dotyczące długiej listy różnych technologii, które potrzebne jej do własnych celów, często są po prostu tylko twierdzeniami."37

Sadie Plant nie udziela także "jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy w cyberfeminizmie naprawdę chodzi o technologię, czy o linię postępowania i poglądy polityczne. (...) prześlizguje się między oboma tematami - poruszając zarówno problemy związane z tym, co da się osiągnąć w wyniku świadomej polityki kobiet, jak i tym, co da się osiągnąć dzięki wirtualnym (i złożonym) systemom. (...) wprowadza zamieszanie i bawi się niejednoznacznością, systematycznie stapiając i zacierając rozróżnienie między kobietą, "nakręcaną przez maszyny", a samoorganizującymi się maszynami jako takimi."38 "(...) w tym, co pisze, trudno znaleźć sugestie na temat sposobów, które mogłyby doprowadzić rodzaj żeński do mutacji."39

Cyberfeminizm Sadie Plant "wiąże swą przyszłość nie z człowiekiem (kobietą), lecz z emergentną siłą maszyn, które - według założeń autorki - są "rodzaju żeńskiego", Plant wydaje się (...) zwracać naszą uwagę nie tyle na pewne rozwiązania polityczne, co na koncepcje eschatologiczne; mówi o nadziei i dążeniach związanych z rzeczami, które pojawią się w przyszłości. W ten sposób, mimo (...) wrzasku i wściekłości, charakteryzujących (...) oratorstwo cyberfeminizmu, i mimo potęgi i precyzji jego ataków, których celem jest destrukcja (...), cyberfeminizm znalazł się tak niebezpiecznie blisko polityki wyciszania i uspokajania, polityki zachęcającej nas do bierności"40 , w oczekiwaniu na "małą pomoc naszych (nowych) przyjaciół".

Do internetowych utopii należy też stwierdzenie, że cyberprzestrzeń jest rzeczywiście wolna od wszelkich podziałów płciowych, rasowych, ekonomicznych czy społecznych. Zarówno Faith Wilding, jak i Rosi Braidotti w swym artykule "Cyberfeminism with a difference"41 podkreślają, że nowe media istnieją wewnątrz społeczeństwa o zakodowanych od dawna podziałach, z których głównym pozostaje podział o podłożu ekonomiczno - społecznym.

Na ukształtowanie się przekonania o cyberprzestrzeni wolnej od podziałów płciowych miał niewątpliwie wpływ "Manifest Cyborgów" Donny Haraway z roku 198542. Kiedy opublikowano tekst po raz pierwszy, "nie bardzo świadomi byliśmy tego, jak głęboko maszyny wtargnęły nie tylko w nasze życie, ale i w nas samych. Postmodernizm jeszcze nie przybrał posthumanistycznego grymasu, a w każdym razie nie ten jego aspekt najbardziej wszystkich zastanawiał, jak dzieje się to dzisiaj. Nawet jeżeli czasem uderzała kogoś siła zacieśniającej się więzi z technologią, wzbudzało to tylko obojętność, choć może też niechęć, może lęk. Tekst Haraway należy do klasyki. Jego wartość nie polega tylko na tym, że uświadomił po raz kolejny w XX wieku znaczenie technologii, lecz na tym, że u jego schyłku, jako jeden z pierwszych, wskazał na rozmiary obecności w naszym życiu czegoś, co wydawało się bezpiecznie spoczywać na kartkach science fiction. (...) Przed technologią nie możemy ani uciec, ani wpaść w bezkrytyczną euforię, raczej - jak sugeruje Haraway - z optymizmem, radością i kreatywnością trzeba Meduzie spojrzeć w twarz i wymyślić jakieś całkowicie nowe sposoby współżycia z monstrum, którym staliśmy się my sami. (...) Proces przeobrażeń dotknął, zdaniem Haraway, wszystkie przejawy i zakresy władzy, a w tym także domenę płci, która u feministek ciągle zachowuje swoje bipolarne, hierarchiczne i naturalistyczne kształty. Sporo uwagi poświęca Haraway w tym tekście dyskusji z feministycznymi dogmatami i fobiami (technologia jako wynalazek mężczyzn, dążących przy jej pomocy do przejęcia kobiecych zdolności rozrodczych). Nic dziwnego, że "Manifest" stał się w latach 90-tych dla feminizmu jednym z najważniejszych i najbardziej inspirujących tekstów."43

Jak pisze Donna Haraway, "cyborg to cybernetyczny organizm, hybryda powstająca ze skrzyżowania maszyny i organizmu. To postać fikcyjna, a jednocześnie wytwór społecznej rzeczywistości44. (...) Nasze czasy, koniec XX wieku, sprawiają wrażenie mitologicznej epoki: wszyscy jesteśmy chimerami, steoretyzowanymi i sfabrykowanymi hybrydami, gdzie krzyżują się maszyny z organizmami. Jesteśmy, innymi słowy - cyborgami45. (...) W końcu XX wieku zawaliła się w amerykańskiej nauce granica oddzielająca człowieka od zwierzęcia46. (...) Druga nieszczelna granica rozciąga się między zwierzęco-ludzkim organizmem a maszyną47. (...) Trzeci rozpadający się podział jest wypadkową drugiego: granica między fizycznym a niefizycznym straciła swoją precyzyjność48. (...) Mój mit o cyborgu mówi o przekraczaniu granic, o dokonywaniu potężnych fuzji i związanych z tym niebezpieczeństwach (...). W moich rozważaniach wychodzę przede wszystkim z założenia, że większość amerykańskiej lewicy, a w tym feministek, ciągle rozprawia o postępującym pogłębianiu się starego dualizmu umysłu i ciała, zwierzęcia i maszyny, idealizmu i materializmu w życiu społecznym, w symbolicznych formach i fizycznych artefaktach będących przejawem "rozwiniętej technologii" i współczesnej nauki."49
Przekraczanie granic, o którym mówi Donna Haraway, pozostaje jednak nadal w cyberfeminiźmie utopią, w dużej mierze za sprawą samych cyberfeministek. Podczas gdy Donna Haraway pisze o cyborgu jako istocie bezpłciowej, Sadie Plant wyraźnie podkreśla kobiecość nowego emergentnego gatunku. Żeńska technologia ma całkowicie wykluczyć mężczyzn, nie chodzi tu więc w istocie o równość, lecz o przejęcie dotychczasowych ról męskich przez kobiety.

Cyberfeminizm z jednej strony postuluje zniesienie wszelkich podziałów, a z drugiej dąży do ich uwidaczniania. Do tego właśnie przyczynia się bowiem tworzenie stron internetowych przeznaczonych wyłącznie dla kobiet, jak choćby Femina50 , czy Webgrrls51 i Cybergrrl52 założone w 1995 roku przez Alizę Sherman. Na stronach Cybergrrl znaleźć można między innymi komiks "The Adventures of Cybergrrl"53 , który ma być znakiem sprzeciwu wobec dostępnych w sieci komiksów przeznaczonych dla mężczyzn, gdzie dominują męscy bohaterowie otoczeni przez piękne kobiety.

   W internecie działają też grupy o radykalnym nastawieniu, często wywodzące się ze środowisk punkowych, jak: Riot Grrls, Bad Girls, Guerilla Girls, czy Geekgirl54 . Ironia, humor, złość i pewna doza agresji cechujące te grupy są istotne dla zaistnienia kobiet w cyberprzestrzeni, stwarzają jednak jednocześnie niebezpieczeństwo odtworzenia pod przykrywką zwycięskiego feminizmu praw i porządku ustanowionego przez mężczyzn. Faith Wilding zwraca też uwagę na rozdźwięk, jaki panuje między takimi właśnie grupami, które w swych działaniach nie zajmują się teorią, a cyberfeministkami skupionymi na uniwersytetach, które z kolei nie łączą swej teorii z praktyką. Zdaniem Faith Wilding, prawdziwe efekty przyniosłaby dopiero współpraca jednych i drugich.

Cyberprzestrzeń stwarza oczywiście możliwości zacierania granic, podawania się za osobę odmiennej płci, rasy, za kogoś zupełnie innego. Jednak, wobec zakorzenionych podziałów, możliwości te zdają się tkwić na razie w uśpieniu. Jak pisze Rosi Braidotti, "wciąż istnieje ogromna przepaść między tym, co obiecuje cyberprzestrzeń i rzeczywistość wirtualna, a tym, co rzeczywiście przynosi. Jak się zdaje, w istocie przyczynia się ona do pogłębienia przepaści i polaryzacji między płciami."55

   Na zakończenie należy powrócić do pytania: "Co to jest cyberfeminizm?". W świetle powyższych rozważań widać, iż termin ten nie posiada jeszcze jasnej definicji, dlatego też niesie ze sobą duży potencjał i wiele nowych możliwości. Być może nigdy nie da się ustalić jednoznacznej definicji cyberfeminizmu. Podobnie bowiem jak w samym feminiźmie, za tym jednym słowem kryje się wiele nurtów, grup, teorii. Autorki zajmujące się tą problematyką przeważnie zastępują w swych tekstach słowo "cyberfeminism" przez "cyberfeminismS". Zatem już u samych początków kształtowania się cyberfeminizmu pewni możemy być jednego - iż nie jest to ruch jednolity, ale łączący w sobie wiele postaw. A spoglądając wstecz na dotychczasową historię feminizmu należy się raczej spodziewać, że taki stan rzeczy pozostanie, a nawet będzie się pogłębiał. Nasze pytanie należałoby więc postawić inaczej: "Czym są cyberfeminizmy?" i na bieżąco śledzić, jak rozwinie się ten najnowszy rozdział w kobiecej, i oczywiście ogólnoludzkiej, historii.

Przypisy

  1. Wyniki badania dostępne pod nazwą "The Truth about Cyberfeminism" na stronie internetowej grupy Old Boys Network - http://www.obn.org
  2. Caroline Bassett, Z małą pomocą naszych (nowych) przyjaciół?, "Magazyn Sztuki" nr 18 (2/1998), s. 219. Przedruk z "Mute" no 8, 1997; tytuł oryginału: Caroline Bassett, With a Little Help from Our (New) Friends?. Tłumaczenie na język polski - Małgorzata Tecław - Nowakowska
  3. j. w.
  4. S. Plant, cytat za: C. Bassett, op. cit., s. 219
  5. j. w.
  6. C. Bassett, op. cit., s. 219
  7. cytat z rozmowy Sadie Plant i Rosie X, zamieszczonej na stronie internetowej: http://www.lynx.net.au/~122/mindflux/mv2-articles/nutek.html; tłumaczenie: Ewa Witkowska
  8. j. w.
  9. Elektroniczna wymiana zdań między Sadie Plant i Joanną Krysą, Londyn, 27 - 30 kwietnia 1998, "Magazyn Sztuki" nr 18 (2/1998), s. 226
  10. j. w.
  11. C. Bassett, op. cit., s. 222
  12. j. w.
  13. j. w., s. 220
  14. j. w., s. 221
  15. S. Plant, cytat za: C. Bassett, op. cit., s. 221
  16. C. Bassett, op. cit., s. 221
  17. cytat ze strony internetowej poświęconej grupie VNS Matrix (tłum. E. Witkowska), adres: http://www.geekgirl.com.au/geekgirl/001stick/vns/vns.html
  18. cytat w wolnym tłumaczeniu E. Witkowskiej na podstawie tekstu zamieszczonego na stronie internetowej "Women in Cyberspace", adres: http://www.livjm.ac.uk/~mccscubi/homepage.html
  19. Pełną listę uczestniczek spotkania oraz wiele innych materiałów o FCI znaleźć można pod adresem grupy Old Boys Network: http://www.obn.org
  20. Zdjęcia dostępne pod adresem: http://www.obn.org/kassel/workspace.html
  21. Więcej informacji na temat grupy pod adresem: http://www.obn.org
  22. Raporty te są dostępne pod adresem OBN: http://www.obn.org
  23. Wszystkie anty-tezy można przeczytać pod adresem: http://www.obn.org/cfundet/100antitheses.html
  24. Więcej informacji o spotkaniu pod adresem: http://www.obn.org oraz na stronie "The Feminist Art Worksite": www.calarts.edu/~thefword/PGRecentNews032599.html
  25. Obszerne materiały o Faith Wilding znajdują się na jej własnej stronie:
    http://www-art.cfa.cmu.edu/www-wilding/ oraz na wielu stronach związanych z cyberfeminizmem, np.: http://eserver.org/cultronix/wilding/
  26. http://www.cmp.ucr.edu/womenhouse/
  27. http://www-art.cfa.cmu.edu/www-wilding/subrosa.html/
  28. http://www.calarts.edu/~thefword
  29. Obszerne materiały o grupie, projekty i teksty krytyczne na stronie: http://mailer.fsu.edu/~sbarnes artykuł napisany wspólnie z grupą Critical Art Ensemble, opublikowany w " Art Journal" vol.57, 1998, no. 2, s.46 - 59 oraz dostępny na stronach:
    http://www-art.cfa.cmu.edu/www-wilding/notes.html;
  30. http://mailer.fsu.edu/~sbarnes/lectures/fem.html
  31. artykuł opublikowany w "n.paradoxa" no.3, 1998, Londyn oraz dostępny na stronie:
    http://www-art.cfa.cmu.edu/www-wilding/wherefem.html
  32. Poniższe refleksje są oparte na przytoczonych artukułach Faith Wilding, dlatego nie podaję dokładniejszych przypisów.
  33. Mówi o tym też jeden z tekstów grupy Critical Art Ensemble: "Tactical Media", fragment "Cyborg as Bureaucrat", znajdujący się pod adresem: http://mailer.fsu.edu/~sbarnes/lectures/script.html
  34. Wywiad przeprowadzony przez Faith Wilding z Vesną Jancovic dostępny jest na stronie:
    http://re-lab.net/nettime/97/10-12/0109.html
  35. C. Bassett, Z małą pomocą naszych (nowych) przyjaciół?, "Magazyn Sztuki" nr 18 (2/1998), s. 225; przedruk z "Mute" no 8, 1997, tytuł oryginału: C. Basset, With a Little Help from Our (New) Friends?; tłumaczenie na j. polski Małgorzata Tecław-Nowakowska
  36. j. w., s. 221 - 222
  37. j. w., s. 223
  38. j. w., s. 224
  39. j. w., s. 223
  40. j. w., s. 224 - 225
  41. Rosi Braidotti, Cyberfeminism with a difference, artykuł dostępny na stronie Cluster II: Feminist Cultural Studies pod adresem http://www.let.ruu.nl/womens_studies/rosi/cyberfem.htm
  42. Donna Haraway, Cyborgs Manifesto, "Socialist Review" 1985, t. 80, s. 65 - 108; fragmenty w tłumaczeniu Ewy Franus w "Magazynie Sztuki" nr 17 (1/1998), s. 204 - 213
  43. Ze wstępu Ewy Franus, "Magazyn Sztuki" op. cit., s. 205
  44. D. Haraway, op. cit, "Magazyn Sztuki" op. cit., s. 206
  45. j. w., s. 207
  46. j. w., s. 208
  47. j. w., s. 209
  48. j. w., s. 210
  49. j. w., s. 211
  50. http://www.femina.cybergrrl.com/home.html
  51. http://www.wegrrls.com
  52. http://www.cybergrrl.com
  53. http://comics.cybergrrl.com
  54. http://www.geekgirl.com.au/
  55. Rosi Braidotti, op. cit., fragment w wolnym tłumaczeniu E. Witkowskiej